![]() |
||||||||||
|
||||||||||
|
LIST EPISKOPATU POLSKI NA NIEDIELĘ ŚWIĘTEJ RODZINY (2009) Na początku nowego roku duszpasterskiego, którego myślą przewodnią jest wezwanie: Bądźmy świadkami Miłości, powtarzamy za Sługą Bożym Janem Pawłem II: "Proszę was (...) abyście nigdy nie wzgardzili tą Miłością, która jest największa, która się wyraziła przez Krzyż, a bez której życie ludzkie nie ma ani korzenia, ani sensu". Siostry i Bracia! Bądźmy naprawdę świadkami tej Miłości! Łagodnie, ale zdecydowanie; jasno, jednoznacznie, odważnie - szanując prawa innych, ale też z mocą i konsekwencją domagając się poszanowania naszych praw. Mamy pełne prawo żyć naszą wiarą. Prawo, którego nikt nam nie może odebrać, gdyż wolność religijna należy do najbardziej podstawowych praw związanych z godnością osoby ludzkiej. Chrystusa nie można wyznawać jedynie od święta a do tego po cichu i tylko prywatnie. Kto kocha, ten nie kryje się ze swoją miłością. Bądźmy Jego świadkami w domu, ale też w życiu publicznym. Świat ma prawo widzieć uczniów Jezusa, którzy spotkali Go osobiście i żyją z Nim na co dzień w ogromnej zażyłości. My zatem mamy obowiązek dawać przed światem świadectwo naszej miłości do Chrystusa. Gdy ktokolwiek urąga Krzyżowi Chrystusowemu, trzeba powiedzieć jasno: dosyć! Historia świadczy, że każdy, kto - strojąc się w szaty obrońcy praw człowieka - walczył z krzyżem, ostatecznie okazywał się tyranem. Gdy ktokolwiek próbuje usunąć Chrystusa z życia publicznego i chce budować Europę bez Chrystusa, temu trzeba po-wiedzieć - zgodnie z prawdą i dla dobra Europy - że byłoby to budowanie na piasku. A nawet gorzej: że podcina korzenie, z których wyrasta zachodnia cywilizacja. Europo! Czas na poważną refleksję! Czas się określić! Niech centralne instytucje europejskie odpowiedzą jednoznacznie: w imię czego w Europie jest miejsce dla wszystkich ekstrawagancji, ale nie ma być miejsca dla Chrystusa? Dlaczego - jak w najczarniejszych momentach totalitaryzmów - pozwala się urągać chrześcijanom i podburzać przeciwko nam? [więcej...] LIST EPISKOPATU POLSKI O DUSZPASTERSTWIE EMIGRACJI (2007) Kochani Bracia i Siostry! Pragniemy zachęcić wszystkich do zachowania wszędzie, także na emigracji, postawy chrześcijanina, katolika i Polaka, świadomego swojej godności i obowiązków w środowiskach także obojętnych religijnie, a nawet przeciwnych chrześcijaństwu. Przebywając poza granicami, szukajcie i pytajcie o polskie kościoły, których dzięki zrządzeniu Bożej Opatrzności nie brakuje w świecie. Nie brakuje też i księży pracujących w duszpasterstwie polonijnym. Aktywnym uczestnictwem w niedzielnej Mszy św. dajmy świadectwo szacunku dla spraw Bożych. Dzisiaj także internet oraz inne środki medialne, pozwalają na łatwiejsze odnalezienie polskich parafii czy misji duszpasterskich. Podtrzymujmy więzi z polską kulturą i tradycją oraz poczucie słusznej dumy z faktu przynależenia do rodziny wielkich Polek i Polaków, wśród których mamy tak wielu świętych. Tak się będzie o Polsce mówić i ją oceniać, jakie świadectwo polskości i Polsce oraz polskiej religijności będziemy dawali, zwłaszcza poza jej granicami. Niezapomniany Ojciec św. Jan Paweł II przypominał Rodakom na emigracji, że "życie godne człowieka buduje się z wiary, nadziei i miłości". [więcej...] HISTORIA POLSKIEGO DUSZPASTERSTWA WE FRANKFURCIE NAD MENEM Zakończenie II wojny światowej zastało na terenie Niemiec wielką ilość Polaków, co spowodowało zorganizowanie stałego duszpasterstwa w języku polskim. Na ten sam czas datowane jest też powstanie polskiego duszpasterstwa we Frankfurcie nad Menem. Wspólnotę wiernych tworzyli tu jeńcy wojenni, więźniowie obozów koncentracyjnych i ludzie wywiezieni na przymusowe roboty. W okresie powojennym osiedlili się tutaj liczni przesiedleńcy oraz "późni przesiedleńcy" ze Śląska i innych części Polski, którzy mimo niemieckiego pochodzenia utrzymują kontakt z duszpasterstwem w języku polskim. W latach 80-tych przybyła do Frankfurtu i okolic nowa fala emigracji z Polski, a w czasie stanu wojennego w Polsce, bardzo duża liczba osób prosiła o azyl polityczny. Natomiast po stanie wojennym wielu Polaków przyjechało szukać pracy "na czarno". Z tej grupy również niektórzy prosili o azyl, bowiem osoby te w wielu wypadkach decydowały się na pozostanie w Niemczech. Zdarzało się też, że Frankfurt był dla nich miejscem przejściowym w drodze na Zachód. Osobną, bardzo liczna grupę stanowią Polacy, którzy przebywają we Frankfurcie czasowo. Są to pracownicy sezonowi, turyści i tzw. kontraktowcy, pracujący w Niemczech na podstawie kontraktu zawartego między polską i niemiecką firmą. Ponadto do wspólnoty wiernych należą też młode polskie rodziny, które przed laty otrzymały tu prawo pobytu. [więcej...] |
||||||||||